Dunkierka

Zamiast nagrania kolejnej płyty z zespołem One Direction Harry Styles postanowił spróbować swych sił w filmie. Ciężko powiedzieć czym sugerował się Christopher Nolan angażując idola nastolatek do swojej najnowszej produkcji, ale trzeba przyznać, że miał reżyserskiego nosa. Muzyczny gwiazdor wypadł bowiem nadspodziewanie przekonująco, chociaż jego rola nie należała do szczególnie rozbudowanych. Nowe dzieło twórcy „Mrocznego rycerza” i „Incepcji” opowiada o największej ewakuacji w trakcie II wojny światowej. 77 lat temu u progu wakacji brytyjscy i francuscy żołnierze trafili do piekła znajdującego się w nadmorskiej miejscowości Dunkierka, gdzie otoczeni zostali przez niemieckie wojska. Obecność na plaży nie miała wówczas nic wspólnego z wypoczynkiem, a zamiast beztroskiego stawiania babek z piasku było załatwianie potrzeby bez papieru toaletowego.

zdjjj

„Dunkierka” to spektakularne widowisko wojenne z niezwykle mrocznym i niepokojącym klimatem, wgniatające w fotel już od pierwszej minuty seansu. Nie zawiódł reżyserski warsztat Nolana, albowiem poszczególne sceny charakteryzuje olbrzymi realizm, działający mocno na emocje widza. Po obejrzeniu filmu nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że „Dunkierka” była nieco schematyczna , a pod względem scenariuszowym nie dorównała takim produkcjom wojennym jak „Szeregowiec Ryan” czy „Przełęcz ocalonych”. Rozczarowało również samo zakończenie, które było sztampowe i zupełnie nie w stylu Nolana, uwielbiającego przecież pozostawianie widza z łamigłówką do rozwiązania. Tym razem było prosto i patetycznie, co nie zmienia jednak faktu, że całościowo „Dunkierka” zasługuje na słowa uznania.

Ocena filmu: 7.5/10

Dawid Kmieć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *