Obcy: Przymierze

Miało być nudno i schematycznie, a wyszło całkiem… obco. I dobrze bo nowemu „Obcemu” całkowicie obce jest odcinanie kuponów od starego i robienie sobie jaj z widza. „Obcy: Przymierze” to solidnie zrealizowany i trzymający w napięciu thriller science fiction, na który warto wybrać się do kina.

Nowy-klip-promocyjny-Obcy-Przymierze_article

W najnowszym filmie Ridleya Scotta statek kosmiczny „Przymierze” wraz z kilkunastoosobową załogą i ponad 2 tysiącami kolonistów zmierza na odległą planetę o nazwie Origae-6. Po niespodziewanej awarii i szczęśliwym uniknięciu katastrofy rozemocjonowani członkowie załogi podejmują spontaniczną i zupełnie nieprzemyślaną decyzję o lądowaniu na nieznanej planecie. Przeciwna takiemu rozwiązaniu jest tylko Daniels – zastępczyni kapitana, która pomysł swoich kolegów o złożeniu wizyty na przypadkowo znalezionej planecie komentuje krótko i dosadnie: „A chuj wie co tam jest”. Na zaspokojenie swojej ciekawości nie czekała zbyt długo, gdyż po wylądowaniu na owej planecie cała załoga nie mogła narzekać na brak wrażeń. Film ogląda się naprawdę dobrze, a mroczny, niepokojący klimat i pełna niespodziewanych zwrotów akcji fabuła sprawiają, że nawet ciągłe przemarsze z sali kinowej do toalety osób, których pęcherze nie wytrzymują nadmiaru czarnego odrdzewiacza nie są w stanie popsuć przyjemności z patrzenia w duży ekran.

Ocena filmu: 7/10

Dawid Kmieć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *